Aktualności
Wielkie emocje w telewizji. Starosta: szpital w Pionkach nie jest likwidowany
24.09.2026
Szpital w Pionkach nie jest likwidowany i nie będzie zamykany, ani prywatyzowany – powiedział podczas programu na żywo Waldemar Trelka, starosta radomski. Problem jest jednak poważny, ponieważ chirurgia przez zbyt niskie wyceny wykonywanych zabiegów z Narodowego Funduszu Zdrowia, generuje straty rzędu 1 miliona złotych miesięcznie. Jeżeli nic się nie zmieni, to zadłużenie pociągnie za sobą cały szpital. O tym mówiono podczas programu TVP3 „Reagujemy” w Pionkach.
Na spotkanie przyszli mieszkańcy, pracownicy szpitala i samorządowcy. Najwięcej emocji wywołała przyszłość chirurgii. Mieszkańcy chcą, żeby oddział został i jest to zrozumiałe. Trzeba jednak jasno powiedzieć, skąd wziął się obecny problem i dlaczego powiat musi reagować, choć sam szpital jako samodzielna jednostka, jest „powiatowy” tylko z nazwy.
Powiat wybudował i wspiera
Najpierw fakty – Samorząd Powiatu Radomskiego w latach 2020-2023 wybudował w Pionkach nowy szpital. Na inwestycje budowlane przeznaczono około 100 milionów złotych. Powiat przez lata pomagał również w jego bieżącym funkcjonowaniu, przekazując ponad 23 miliony złotych na nieoprocentowane pożyczki na spłatę rosnącego zadłużenia.
Dlaczego nowy szpital ma długi?
Za leczenie płaci tylko i wyłącznie Narodowy Fundusz Zdrowia. I właśnie tutaj zaczyna się problem. Pieniądze otrzymywane za leczenie nie nadążają za rosnącymi kosztami. Szpital musi zapłacić lekarzom, pielęgniarkom i pozostałym pracownikom. Musi kupować leki i materiały, płacić za energię, badania oraz wiele innych rzeczy potrzebnych do bieżącego leczenia pacjentów.
Najprościej można to wyjaśnić na prostym przykładzie. Jeżeli wcześniej szpital dostawał za zabieg na chirurgii np. 100 zł, a koszty wynosiły 98 zł, pozostawały mu 2 zł. Dzisiaj może dostawać 130 zł, ale koszty wzrosły do 150 zł, więc mimo większych przychodów pojawia się 20 zł straty. Jeżeli taka sytuacja powtarza się przy setkach i tysiącach pacjentów, powstają milionowe straty.
Jeszcze w 2022 roku szpital w Pionkach miał około 1,94 mln zł zysku. Rok później również zakończył rok na plusie. Potem sytuacja zaczęła się szybko pogarszać. W 2025 roku strata wyniosła około 8,34 mln zł. Tylko przez pierwszych siedem miesięcy 2026 roku szpital zanotował kolejne 6,92 mln zł straty. Na koniec lipca miał również około 4,71 mln zł zobowiązań, których nie zapłacono w terminie.

Warto przy tym podkreślić bardzo ważną rzecz. Nie zmieniła się dyrekcja szpitala. Ta sama dyrekcja zarządzała placówką wtedy, kiedy szpital osiągał zysk i zarządza nim dzisiaj. Zmieniły się natomiast warunki finansowe narzucone przez NFZ.
Przychody szpitala są większe niż kilka lat temu, ale jeszcze szybciej wzrosły jednak koszty: przede wszystkim wynagrodzenia, potem leki, materiały, energia i usługi. Dlatego większy przychód wcale nie musi oznaczać lepszego wyniku. Pieniędzy wpływa więcej, ale wydatki rosną jeszcze szybciej.
To problem ogólnopolski
Podobne problemy mają dziś szpitale powiatowe w całej Polsce. Związek Powiatów Polskich mówi wprost o kryzysie systemowym, a nie o problemach pojedynczych placówek. Wskazuje na rosnące koszty, niewystarczające przychody z kontraktów NFZ, narastające zadłużenie i problemy z płynnością finansową szpitali.

Już 3 marca 2026 roku przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie odbył się ogólnopolski protest szpitali powiatowych. Wzięli w nim udział przedstawiciele szpitali z całej Polski oraz samorządowcy, w tym przedstawiciele Związku Powiatów Polskich. Apelowali o pilne działania i stabilne finansowanie szpitali powiatowych. Problem nie zniknął. ZPP w kolejnych miesiącach ponawiał apele do rządu, Ministerstwa Zdrowia i NFZ o zmiany w systemie.
Co dzieje się z chirurgią w całej Polsce?
Portal WP abcZdrowie opisał wyniki analiz Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, opartych na danych NFZ. Wynika z nich, że około 120 oddziałów chirurgii ogólnej w Polsce nie spełnia przyjętych przez NFZ kryteriów, między innymi dotyczących liczby i rodzaju wykonywanych zabiegów.
To bardzo ważne w dyskusji o Pionkach. Problem nie dotyczy więc wyłącznie tego szpitala. Obecnie zmienia się sposób patrzenia na chirurgię w całym kraju. Coraz większe znaczenie ma liczba wykonywanych operacji, doświadczenie zespołu oraz skupianie bardziej skomplikowanych zabiegów w większych ośrodkach.
Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii prof. Jerzy Sieńko wskazuje, że przy zabiegach chirurgicznych jakość i doświadczenie ośrodka powinny być ważniejsze od samej odległości szpitala od miejsca zamieszkania pacjenta.
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na drugi problem – pieniądze. Prof. Andrzej Matyja, były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, wskazuje, że większość zabiegów chirurgii ogólnej jest niedoszacowana, czyli wyceny nie odpowiadają rzeczywistym kosztom ich wykonywania. W efekcie dyrektorzy szpitali muszą szukać oszczędności albo pokrywać straty jednych oddziałów pieniędzmi wypracowanymi przez inne.

I tu pojawia się paradoks. Mieszkańcy chcą mieć chirurgię blisko domu. Powiat może zbudować i wyposażyć nowy szpital i blok operacyjny, a szpital pozyskać lekarzy, do których są kolejki pacjentów. Jednocześnie obecny sposób finansowania przez NFZ może powodować, że wykonywanie zabiegów przynosi stratę.
Co zamiast chirurgii?
Ministerstwo Zdrowia i NFZ wskazują również na to, że zmieniają się potrzeby mieszkańców. Społeczeństwo się starzeje, a coraz więcej osób potrzebuje długiej, całodobowej opieki. Także kierunek zmian, planowany w Pionkach nie jest czymś wyjątkowym.
Prof. Jerzy Sieńko wskazuje, że tam, gdzie małe oddziały chirurgiczne przestają funkcjonować, powinny rozwijać się między innymi oddziały opieki długoterminowej i geriatrycznej. Prof. Andrzej Matyja również mówi o przekształcaniu tych oddziałów i dostosowaniu szpitali do rzeczywistych potrzeb mieszkańców danego terenu.
Dlatego w Pionkach planowane jest powiększenie Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego o około 20 miejsc. To miejsca dla osób, które nie muszą już przebywać na zwykłym oddziale szpitalnym, ale nadal wymagają całodobowej opieki. Na takie miejsca jest duże zapotrzebowanie, na jedno miejsce czeka się prawie rok.
Powiat wielokrotnie pomagał szpitalowi
Powiat Radomski nie zostawił szpitala samego z jego problemami. Oprócz około 100 mln zł przeznaczonych na inwestycje budowlane, Powiat udzielił szpitalowi w Pionkach pożyczek na ponad 23 mln zł. Prawie 8 mln zł z tych pożyczek zostało umorzonych, czyli szpital nie musiał tych pieniędzy zwracać.
Nie można jednak każdego roku dokładać kolejnych milionów złotych do działalności przynoszącej coraz większe straty. Powiat ma również inne zadania: szkoły, drogi, transport, pomoc społeczną i wiele usług potrzebnych mieszkańcom. Dlatego trzeba działać teraz, zanim zadłużenie stanie się jeszcze większe.
Szpital zostaje, ale w innej formie
Nie po to Powiat Radomski wybudował w Pionkach nowy szpital za około 100 milionów złotych, żeby go teraz zamknąć. Chodzi dokładnie o coś odwrotnego. Trzeba zatrzymać narastanie strat i dostosować szpital do nowych warunków, żeby nadal służył mieszkańcom za 5, 10 i 20 lat.
Dzisiejsza dyskusja nie powinna więc sprowadzać się wyłącznie do pytania: „Dlaczego zmienia się chirurgia w Pionkach?”. Trzeba zadać również drugie pytanie: dlaczego podobne problemy mają szpitale powiatowe w całej Polsce i dlaczego około 120 oddziałów chirurgicznych w kraju nie spełnia kryteriów wskazywanych w analizach Ministerstwa Zdrowia?
Powiat Radomski nie ustala wycen NFZ ani zasad działania całego systemu ochrony zdrowia. Musi jednak podejmować decyzje w warunkach, które obecnie obowiązują. Nie likwidujemy szpitala w Pionkach. Zmieniamy go po to, żeby go utrzymać.



