Aktualności

Gminy przeciwko „wrogiemu przejęciu” ich terenów przez miasto Radom. Trwa głosowanie mieszkańców

19.02.2025
Gminy przeciwko „wrogiemu przejęciu” ich terenów przez miasto Radom. Trwa głosowanie mieszkańców

Mieszkańcy podradomskich gmin są przeciwni próbom zabrania części ich terenów przez miasto Radom – przekazali samorządowcy podczas spotkania, zorganizowanego przez starostę radomskiego Waldemara Trelkę. Radni gminni i powiatowi oraz włodarze powiatu, miast i gmin są przeciwko zmianom granic administracyjnych z pozycji siły. Powiatowe konsultacje w tej sprawie trwają do piątku, 21 lutego włącznie.

W spotkaniu wzięli udział starosta Waldemar Trelka wraz z radnymi Powiatu Radomskiego: Filipem Chrzanowskim i Romanem Wójcikiem, a także wójt gminy Jedlińsk Kamil Dziewierz, burmistrz Jedlni – Letniska Rafał Kornat wraz z radnymi: Janiną Wojciechowską, Moniką Zatorską i Tomaszem Siczkiem, a także wójt gminy Kowala Wiesław Pachniewski z przewodniczącym Rady Gminy Dariuszem Chruślakiem. Wszystkich połączył sprzeciw wobec planów „wrogiego przejęcia” części terenów podradomskich gmin przez miasto Radom.

– Tysiące ludzi zaangażowały się w konsultacje społeczne w każdej z gmin. Rady Gminy już w części przyjęły swoje stanowiska na ten temat, a my jako Rada Powiatu planujemy sesję 7 marca, podczas której jak sądzę jednogłośnie podejmiemy decyzję, aby pozostawić istniejące granice, aby takich przypadków więcej nie było. Konsultacje, jak państwo wiecie, nie są niestety wiążące, ale wierzymy w to, że te tysiące ludzi i tysiące ankiet mają jednak swoją siłę. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem zainteresowania mieszkańców tą tematyką, wierzymy, że to nie pójdzie na marne i ten proces jeszcze da się zatrzymać – mówił starosta Waldemar Trelka, dodając, że właśnie po to samorządy otrzymały pewną niezależność, aby decydować z korzyścią dla mieszkańców i wypełniać ich wolę. – Dlatego bardzo dziękuję wszystkim za głosy, oddawane dotychczas w konsultacjach społecznych w gminach. Przypomnę, że konsultacje powiatowe potrwają do piątku, 21 lutego włącznie, dlatego zachęcam do głosowania – dodał starosta Trelka.

Nie ma zgody na „wrogie przejęcie”

Samorządowcy podkreślali, że nie ma zgody na jakiekolwiek zmiany granic. Propozycje dotyczą nie tylko uregulowania stanów prawnych ulic Orkana w gminie Jedlińsk czy Hermanowicz w gminie Jedlnia – Letnisko. Oprócz tego miasto Radom chciałoby przejąć setki hektarów atrakcyjnych terenów inwestycyjnych w gminach Kowala i Jedlnia – Letnisko.

W gminie Jedlińsk konsultacje już się zakończyły, a Rada Gminy przyjęła stanowisko negatywne wobec planów miasta Radom.

– Sto procent mieszkańców wypowiedziało się przeciwko. Wszyscy radni, cała piętnastka, zagłosowała zgodnie przeciwko oddaniu ulicy Orkana, w którą gmina długo inwestowała. Mieszkańcy po prostu mają poczucie bezpieczeństwa i mają zaufanie do mojej osoby, chcą być w gminie Jedlińsk, za co bardzo dziękuję. Jest jednak obawa, że za rok czy dwa mogą być podjęte podobne działania wobec innej części gminy sąsiadującej z miastem – relacjonował Kamil Dziewierz, wójt gminy Jedlińsk.

Podobnie jest w gminie Jedlnia – Letnisko.

– Mieszkańcy nie wyrażają zgody na przyłączenie części naszych terenów, żeby były one pod jurysdykcją radomską. Przeciw wypowiedziało się prawie 600 osób, a 13 osób było za tym, żeby Radom dysponował tymi terenami. Jako burmistrz przedstawiam wolę moich mieszkańców, jesteśmy więc za tym, żeby tych ziem nie oddawać – stwierdził Rafał Kornat, burmistrz Jedlni – Letniska.

– Ten teren jest takim klinem wbitym w gminę Jedlnia-Letnisko pomiędzy bardzo dużą miejscowość Rajec Szlachecki, a trzy miejscowości: Sadków, Sadków Górki i Natolin, gdzie gmina prowadzi własną szkołę wybudowaną już kilkanaście lat temu własnymi środkami, do której w dużej mierze chodzą dzieci z Rajca Szlacheckiego. W przypadku tego wrogiego przejęcia sytuacja byłaby taka, że ta droga stałaby się drogą miejską Radomia, a mamy przykład ulicy Porannej, która jest w granicy naszej i wiemy jak miasto w cudzysłowie „o nią dba”. To może być metoda salami, powolnego odkrajania miejscowości terenów gminy Jedlnia-Letnisko, co jest po prostu sprzeczne z interesem i mieszkańców i całej wspólnoty samorządowej, dlatego, że inwestycje gminne na tych terenach są prowadzone co najmniej od 20 lat – tłumaczył radny powiatowy Filip Chrzanowski.

Nie ma zgody na „prawo silniejszego”

Wójt Kowali Wiesław Pachniewski, który brał udział w spotkaniu Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej w tej sprawie, podkreślił jednoznacznie, że nie ma zgody na zabieranie mniejszym gminom przestrzeni do rozwoju przez większe samorządy,

– Nasza lokalizacja jest bardzo atrakcyjną przestrzenią dla rozwoju i przemysłu, i mieszkaniówki, i usług, czego dowodem jest na to chęć wybudowania przez CPK, między innymi w tych lokalizacjach, o które zabiega Radom, bardzo zaawansowanego terminala przeładunkowego. W naszej ocenie chodzi tylko i wyłącznie o próbę przejęcia tych terenów, a z czasem wpływów podatkowych. Uważamy, że działanie miasta Radom i sam tryb, w jakim to się wszystko odbywa jest dla nas nie do przyjęcia. W bezpośrednich rozmowach nasi mieszkańcy jednoznacznie wyrażają swój sprzeciw. Bardzo aktywnie biorą też udział w konsultacjach społecznych, mamy już około 2400 ankiet, a same konsultacje potrwają do 28 lutego – mówił Wiesław Pachniewski.

– Miasto dość chaotycznie przedstawiało wcześniej areały powierzchni działek, którymi jest zainteresowane. Była mowa o 90-100 hektarach, a tymczasem, dzięki starostwu, mogliśmy dokonać dokładnych obmiarów i nasz teren liczy 130 hektarów. Nasze stanowisko wobec zmiany granic jest zatem negatywne – wtórował mu Dariusz Chruślak, przewodniczący Rady Gminy w Kowali.

Samorządowcy sprzeciwili się również traktowaniu gmin i powiatu z pozycji siły, bez żadnych wcześniejszych uzgodnień i przedstawienia faktycznych powodów zmian granic oraz konkretnych korzyści, jakie gminy mogłyby uzyskać w zamian za oddanie miastu terenów. Dodajmy, że Związek Gmin Wiejskich wystosował apel do władz państwowych o zmianę przepisów i powstrzymanie coraz częstszego procederu przejmowania przez miasta terenów podmiejskich. Obecnie procedurę zmiany granic można rozpoczynać nawet co roku, a gminy wiejskie chcą, aby odbywało się to raz na 5 lat. Przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że gmina, której tereny chce przejąć inny samorząd… nie jest nawet stroną w postępowaniu administracyjnym, co ułatwia silniejszym przeprowadzanie korzystnych dla nich zmian. Samorządowcy postulują dodatkowo, aby głos mieszkańców w konsultacjach społecznych był jednoznacznie wiążący dla decydentów.

Powrót